Kalisz – Bogatynia






2014-08-14 – Prolog pierwszego etapu wyprawy „Motocyklem dookoła Polski”

W połowie stycznia 2014, pojawił się na naszym forum taki oto wpis autorstwa motocyklisty z Kalisza – Szpadi’ego:

Wysłany:  15 Sty 2014 07:34 Temat postu: Powitanie.
Autor: Szpadi
Witam serdecznie brać motocyklową z daleka 
W sierpniu tego roku planujemy z kilkoma osobami objechać nasz piękny kraj dookoła wzdłuż (na ile się da) granic. Pierwszy nocleg planujemy w Bogatyni. Czy moglibyśmy liczyć na pomoc w znalezieniu miejsca na rozbicie namiotów? - Ewentualnie podesłanie namiarów na tani nocleg?... Ciekawie by było też spotkać się i wymienić opowieściami ;D
10/08/2014 przylatujemy na naszych Kochanicach.

PS
Nie znalazłem nigdzie specjalnego tematu do powitania Was, więc czynię to tutaj.

Powyższy wpis został odczytany przeze mnie dopiero w dniu następnym, a zatem nie zwlekając ani chwili, ze swojej strony zaprosiłem Kaliszan do siebie wpisem treści następującej:

Wysłany: 16 Sty 2014 16:52 Temat postu: Powitanie.
Autor: Leszek
Witaj...
Masz u mnie miejsce zarówno na namioty (a nawet całe stado namiotów), jak i na spanie w chałupie (również miejsca w cyc). W sierpniu mam urlop, a więc termin też pasuje...
Pozdrawiam lewą ręką znad kierownicy - Leszek..

Od czasu wymiany powyższej korespondencji, byliśmy ze Szpadi’m w częstym – telefonicznym oraz mail’owym – kontakcie. Niemniej jednak, szczególnie ucieszyły mnie trzy „foto-załączniki” w sms-ach, które otrzymałem od niego późnym wieczorem w dniu 13 sierpnia:   

Spakowane „manele”, podręczna mapa z nakreślonym przebiegiem trasy oraz „przywdziana” reprezentacyjna koszulka, były nieomylnym dowodem na to, że oto Kaliska Ekipa jest już na 100% gotowa do jutrzejszego „wymarszu”. Kolejny „foto-sms” (pt. „Zatankowane Kochanice”), który odebrałem rankiem następnego dnia, był już tylko formalnym tego faktu potwierdzeniem. A zatem – PRZYBYWAJCIE!...

Po kilku godzinach wyczekiwania, Kaliszanie „lądują” wreszcie w powitalnych objęciach bogatyńskich motocyklistów – oczywiście w Bogatyni przy ulicy Motocyklistów – checheche…

Miejsca w garażu jest dostatek, zatem chłopaki z nieukrywaną ulgą i radością, ustawiają swoje sprzęty w garażu pod bezpiecznym dachem i zamknięciem.
W czasie, gdy Kaliszanie rozlokowywali się po pokojach i łazienkach, zjawili się kolejni moi dzisiejsi Goście – tym razem miejscowi Przyjaciele, którzy także zapragnęli spotkać się przy piwku i wspólnie spędzić dzisiejsze popołudnie i wieczór.

Od chwili przyjazdu kaliskiej (czteroosobowej) ekipy, nurtowało mnie jedno pytanie, które wreszcie po „kilku głębszych” zadałem Szpadi’emu:
„A czemu jest Was tylko czterech, skoro telefonicznie rozmawialiśmy o pięciu osobach?... Miałeś przecież być Ty oraz Drago, Newton, Mały i Ruda. Czyżby się dziewuszka w ostatniej chwili rozmyśliła?”...
W tym miejscu – ku mojemu zdumieniu – wszyscy Kaliszanie wybuchli salwą śmiechu, którą trudno opisać. Dopiero po dłuższej chwili, Szpadi nieco opanował śmiech i oznajmił mi, że przecież „Ruda” przyjechała razem z nimi i że w tej chwili, nikt inny jak właśnie ja, przytulam ją do własnej piersi – chechecheche…
No tak… Poniższa fotka rzeczywiście sprawę wyjaśniła – chychychy… (W tym momencie przepraszam za fatalną jakość wszystkich wieczornych zdjęć, no ale trudno – tym razem jakoś tak kiepsko „aparat się spisał” – niestety…)

Zbyt długo wczoraj nie balowaliśmy, dlatego też w dobrym zdrowiu, nastroju i przy pięknej pogodzie, śniadanko na świeżym powietrzu smakowało wybornie.
A co po śniadaniu ? – No cóż… Naszym Gościom nie pozostało już nic innego jak tylko wpisać się do Pamiątkowej Księgi Gości,

następnie spakować bagaże, nałożyć skóry, wskoczyć na motocykle i dalej! – W DROGĘ!!!

Plan na dzisiejszy – pierwszy etap tej wyprawy jest taki, że Krasnal (który już czeka w cieniu przy stole) poprowadzi kaliską Załogę do Trójstyku Granic w Porajowie, aby to właśnie stąd nasi Goście mogli rozpocząć swą wymarzoną podróż pt. „Motocyklem Dookoła Polski”.

No cóż – godzina zero wybiła, a zatem chłopaki serdecznie nam ze gościnę podziękowali, po powrocie z wyprawy – do Kalisza „zawezwali”, no i pierwszą fotkę ze swej tegorocznej podróży – czyli ze startu na Trójstyku – przysłali.

A zatem powodzenia, szerokiej drogi i szczęśliwego powrotu do domów życzymy Wam Przyjaciele!!!

PS                                                                   
Tuż po powrocie z podróży, Szpadi powiadomił mnie, że wyprawa została zrealizowana w 100% zgodnie z planem, a tym samym zakończyła się pełnym sukcesem, no i oczywistą radością z tego faktu wynikającą. Naturalnie przygód także mieli co niemiara, no ale o tym można sobie poczytać (a także zobaczyć foty) na FB… Bardzo przyjemnym akcentem było również otrzymanie zaproszenia do Kalisza na październikową imprezę, kończącą tegoroczny sezon motocyklowy. Oczywiście z zaproszenia skorzystałem. Wcześniej jednak – co by z pustymi rękami nie jechać – „wystrugałem” taką oto pamiątkową „dechę”, dedykując ją kaliskim podróżnikom w imieniu całej naszej Braci Motocyklowej:

Pamiątkę przyjęto z wielkim zadowoleniem, a ponadto – z tego co mi wiadomo – do dziś dumnie zdobi biuro prezesa w centralnej siedzibie kaliskich motocyklistów. Poniżej załączam jeszcze kilka „poszatkowanych” fragmentów zdjęciowych – tak dla wyraźniejszego zobrazowania szczegółów.



– Leszek…